Trwa ładowanie...

24-latka skarżyła się na ból języka. Tak atakował groźny rak

Avatar placeholder
10.04.2024 15:33
24-latka skarżyła się na ból języka. Okazało się, że jest w ostatnim stadium nowotworu
24-latka skarżyła się na ból języka. Okazało się, że jest w ostatnim stadium nowotworu (Facebook)

Młoda kobieta uskarżająca się na ból języka i gardła została zdiagnozowana z rakiem skóry. Chociaż poddano ją operacji usunięcia, a następnie częściowej rekonstrukcji języka, nowotwór zdążył rozprzestrzenić się na trzynaście innych obszarów.

spis treści

1. Rak na języku u 24-latki

24-letnia Ayla Eilery zgłosiła się do lekarza w 2021 roku z objawami obejmującymi ból języka rozprzestrzeniający się na całą jamę ustną. Przez dwa miesiące nie otrzymała prawidłowej diagnozy, choć konsultowała swoje objawy także z innym specjalistą. Dopiero trzeci lekarz zalecił kobiecie biopsję, w wyniku której wykryto u niej raka płaskonabłonkowego, który rozwija się z reguły na skórze, w jamie ustnej, przełyku, płucach czy w szyjce macicy.

Chociaż ten rodzaj nowotworu zazwyczaj nie jest śmiertelny, przypadek Ayli był wyjątkowo poważny ze względu na specyficzną lokalizację zmian na języku. Kobieta została poddana operacji w nowojorskim szpitalu już sześć dni po postawieniu diagnozy. Zabieg polegał na częściowym usunięciu języka, a następnie jego rekonstrukcji przy pomocy tkanki z uda.

2. Bolesna terapia. Rodzice chcieli zakończyć cierpienie

Zobacz film: "Nie chcą chodzić do lekarza i badać się. Lekarze punktują pacjentów"

Po operacji, 24-latka przeszła aż 30 agresywnych serii radioterapii w nieco ponad miesiąc wraz z cotygodniową chemioterapią. Terapia wiązała się ze stałymi nudnościami, silnym bólem i częściową utratą głosu. Pomimo intensywnego leczenia, nowotwór nadal się rozprzestrzeniał, a kilka miesięcy później masa ciała osłabionej Ayli wynosiła poniżej 40 kg.

- To nie jest sposób na życie. Proszę, pomóżcie mi umrzeć - prosiła rodziców, wyczerpana inwazyjną terapią.

Chociaż lekarze podawali pacjentce największe dawki leków przeciwbólowych, Ayla stale cierpiała. Nie otrzymała jednak możliwości dokonania świadomej eutanazji, która nie jest w dalszym ciągu nielegalna w stanie Nowy Jork (chociaż wykonuje się ją m.in. w Waszyngtonie i całym Dystrykcie Kolumbii, Kalifornii, New Jersey, Maine oraz na Hawajach).

Zdaniem rodziców Ayli, ich córka zmarła w niewyobrażalnym bólu. Choć samą śmierć dziewczyny opisywali jako "piękną i spokojną", z ulgą obserwując koniec jej cierpień, podtrzymują, że oglądanie jej wielomiesięcznej męki było dla nich potwornym doświadczeniem. Podkreślają także, że możliwość eutanazji pozwoliłaby im na godne pożegnanie córki i ukrócenie jej cierpienia.

Dzisiaj, dwa lata po śmierci Ayli, jej rodzice są aktywistami na rzecz legalizacji świadomej eutanazji dla chorych pacjentów w fazie terminalnej.

Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze